WYGRANA PRZED KIO – ISTOTNE WSKAZÓWKI IZBY DOTYCZĄCE SPOSOBU LICZENIA TERMINÓW W PRZETARGACH

Miło nam poinformować, że Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła w całości odwołanie wniesione w imieniu jednego z naszych Klientów przez Partnera Kancelarii – radcę prawnego Magdalenę Raniszewską – i w konsekwencji nakazała Zamawiającemu unieważnienie dokonanego wyboru oraz powtórzenie czynności oceny ofert w przeprowadzonym postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego.

W wyroku KIO znalazły się istotne wskazówki odnośnie tego, jak należy interpretować wyznaczone terminy na składanie Zamawiającemu dokumentów potwierdzających spełnienie warunków udziału w przetargu.

W przedmiotowej sprawie kwestia ta była między stronami sporna – zdaniem Odwołującego, reprezentowanego przez Panią Mecenas z naszego zespołu, Zamawiający dokonał błędnej oceny dochowania terminów przez Wykonawcę, który złożył ofertę najkorzystniejszą cenowo i w konsekwencji dokonał wyboru jego oferty, pomimo iż Wykonawca ten powinien podlegać wykluczeniu.

Postępowanie było prowadzone w tzw. procedurze odwróconej, co oznacza, że Zamawiający po otwarciu ofert wzywa Wykonawcę, którego oferta została najwyżej oceniona, do złożenia odpowiednich dokumentów potwierdzających spełnianie przez niego warunków udziału. W tym wypadku Zamawiający wyznaczył na to 5 dni. Wykonawca w odpowiedzi na to wezwanie złożył część żądanej dokumentacji, jednak zabrakło wśród nich referencji potwierdzających należyte wykonanie wcześniejszych zamówień na analogiczne usługi. Wobec tego, Zamawiający ponowił wezwanie, wyznaczając 3-dniowy termin na dosłanie referencji. Co istotne, Wykonawca dosłał wspomniany dokument w formie skanu na maila w ciągu 3 dni, jednak oryginał w formie pisemnej wpłynął do siedziby Zamawiającego dopiero 3 dni po wyznaczonym terminie. Zamawiający ocenił tak złożone dokumenty jako prawidłowe i wybrał ofertę tego Wykonawcy.

We wniesionym odwołaniu, jak również na rozprawie, pełnomocnik Odwołującego wskazywała, że postepowanie o udzielenie zamówienia publicznego jest sformalizowane, a dla dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału (jako istotnych dla sprawy) zarówno odnośne przepisy powszechnie obowiązującego prawa w tym zakresie, jak i SIWZ w tym przetargu zastrzegały wyłącznie formę pisemną. Tym samym nie można uznać za skutecznie uzupełnionych zeskanowanych dokumentów wysłanych na maila.

Tymczasem pełnomocnik Zamawiającego twierdził, że wybrany Wykonawca dochował należytej staranności wysyłając niezwłocznie dokumenty pocztą i nie można go winić za czas doręczania korespondencji przez operatora. Ponadto, zdaniem Zamawiającego, nie tylko termin końcowy (który wypadał w Poniedziałek Wielkanocny) winien ulegać przesunięciu, ale także termin początkowy, który rozpoczął bieg w sobotę, bowiem w tym dniu siedziba Zamawiającego była zamknięta.

Krajowa Izba Odwoławcza podzieliła jednak stanowisko Odwołującego, zamieszczając w swym Wyroku kilka istotnych wskazówek interpretacyjnych co do sposobu liczenia terminów w Prawie zamówień publicznych. Zdaniem Izby:

– „w postepowaniu o udzielenie zamówienia publicznego data nadania pisma jak i długość okresu doręczania korespondencji przez operatora pocztowego nie mają znaczenia dla stwierdzenia terminu wniesienia pisma do zamawiającego”;

– to, że początek terminu przypada w sobotę nie ma znaczenia, albowiem ani ustawa Pzp ani Kodeks cywilny nie zawiera regulacji dotyczących przesunięcia początkowego dni terminu, w przypadku gdy wypada on w sobotę. Z tego samego względu za niemającą znaczenia należało uznać okoliczność, że tego dnia siedziba Zamawiającego była zamknięta;

– „nie można podzielić opinii Zamawiającego, że w chwili przesłania skanów wymaganych dokumentów drogą poczty elektronicznej powstało domniemanie skutecznego doręczenia”.

Wyrok ten jest już prawomocny, a w jego konsekwencji Zamawiający wykluczył Wykonawcę, którego ofertę uprzednio wybrał i ponowił czynność badania ofert, a następnie wybrał ofertę naszego Klienta, z czego się bardzo cieszymy.

 

Zamknij menu