Zgoda na pliki cookies to teraz jeden z najczęstszych wyskakujących banerów na każdej stronie internetowej na jakie wchodzimy. Jednak czy ignorowanie komunikatu o śledzeniu ciasteczek nadal jest traktowane przez administratora strony jako wyrażona zgoda na przysłowiowe ciasteczka?
Wypadałoby zacząć od ustalenia czym tak naprawdę są pliki cookies. Za każdym razem gdy wchodzimy na daną stronę internetową, komputer przez przeglądarkę zapisuje w pamięci niewielki plik tekstowy, czyli inaczej, zapisuje takie „ciasteczko”. Służy to przede wszystkim celom analitycznym, ale też wymagane jest do poprawnego działania serwisu z którego chcemy skorzystać. Mimo, że nie zapisują one danych jak imię czy nazwisko użytkownika strony, to zawiera inne, cenne i dające możliwość identyfikacji informacje. Mogą być nimi m.in. wiek, miejsce zamieszkania czy preferencje i inne szeroko pojęte zainteresowania. Zgoda użytkownika powinna być dobrowolna – co oznacza, że jeśli nie wyrazimy zgody na pliki cookies, to nadal musimy mieć możliwość przeglądania zawartości danej strony internetowej.
Często jednak zdarza się tak, że zgoda ta jest zgodą dorozumianą. Oznacza to mniej więcej tyle, że jeśli nie zgadzamy się na pliki cookies, to musimy to wyraźnie zaznaczyć. Inaczej akceptacja ciasteczek ma charakter bierny i administrator, w sytuacji gdy zamkniemy powiadomienie o cookies, uznaje to tak, jakbyśmy się zgodzili na pobranie podstawowych danych nas „śledzących”.
Do tej pory istniały dwa różne poglądy co do popularnych ciasteczek. Jedni twierdzili, iż wykorzystywanie takich danych wchodzi w zakres RODO i należy przepisów rozporządzenia przestrzegać, inni zaś twierdzą że ciasteczka nie są danymi osobowymi, tylko nośnikami pewnych informacji. Dlatego też ostatnia decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w sprawie stosowania plików cookies, może być wydarzeniem niejako przełomowym. Głównie ze względu na to, iż stwierdzono, że pewna spółka przetwarza dane swojego klienta wbrew treści rozporządzenia. Użytkownik danej strony nie zmienił ustawień swojej przeglądarki, wyrażając jednocześnie zgodę „bierną” na śledzenie cookies. Zarzucono temu naruszenie art. 4 pkt. 11 RODO, jako braku wymogu dobrowolności i świadomości. Zanim na urządzeniu użytkownika zostaną zainstalowane takie pliki, musi on zostać o tym fakcie poinformowany, nie tylko poprzez bierną zgodę. W tym przypadku taka sytuacja miała właśnie miejsce, stąd konkretna decyzja Prezesa UODO. Spółka jednak nie daje za wygraną i zaskarżyła decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ich zdaniem działania prowadzone przez administratora w ich osobie są słuszne, głównie przez przepisy Prawa telekomunikacyjnego. Mimo całej sytuacji i zaskarżenia tej decyzji, wydaje się iż wiedza co się dzieje z naszymi danymi, nawet jeśli ciasteczka są „tylko” nośnikami pewnych informacji, jest bardziej niż istotna.