vector
vector mobile
Przyszłość ulgi na robotyzację – czy warto skorzystać?
Udostępnij:
Czytaj więcej

Ulga na robotyzację

Dawno nie pisaliśmy o uldze na robotyzację – może dlatego, że zainteresowanie tą konkretną ulgą nie jest zbyt duże. Tutaj: https://kancelariarbr.pl/blog/ulga-na-robotyzacje-fiskus-ponownie-sie-myli-nieprawomocnie/ piszemy o podstawowych założeniach i wątpliwościach wokół tego rozwiązania. Trzeba to jednak trochę zaktualizować!

Czym jest ulga na robotyzację – przypomnienie   

To preferencja podatkowa, która pozwala przedsiębiorcom na odliczenie od podstawy opodatkowania (PIT lub CIT) dodatkowych 50% kosztów kwalifikowanych poniesionych na automatyzację procesów produkcyjnych. W praktyce oznacza to, że firma inwestująca w fabrycznie nowe roboty przemysłowe, niezbędne do nich oprogramowanie, osprzęt czy urządzenia peryferyjne – a także w szkolenia dla pracowników z ich obsługi – może zaliczyć w koszty łącznie aż 150% tych wydatków. Mechanizm ten, wprowadzony w celu stymulowania cyfryzacji i modernizacji polskiego przemysłu, ma za zadanie obniżyć finansową barierę wejścia dla inwestycji w zaawansowane technologie, co w dobie rosnących kosztów pracy i zapotrzebowania na precyzję stanowi kluczowy instrument budowania rynkowej przewagi konkurencyjnej. 

Jak to działa? – na przykładzie

Wyobraźmy sobie firmę produkcyjną, która inwestuje 1 000 000 zł netto w fabrycznie nowe ramię zrobotyzowane oraz specjalistyczne szkolenie dla jego operatorów. W standardowym ujęciu podatkowym cała ta kwota, poprzez odpisy amortyzacyjne, zaliczana jest do kosztów uzyskania przychodu. Korzystając z ulgi na robotyzację, przedsiębiorca zyskuje prawo do odliczenia od podstawy opodatkowania dodatkowych 50% poniesionych wydatków kwalifikowanych, czyli w tym przypadku 500 000 zł. Łącznie inwestycja generuje więc aż 1 500 000 zł kosztów podatkowych. Przy założeniu, że firma rozlicza się 19-procentowym podatkiem CIT, zastosowanie tej preferencji pozwala fizycznie obniżyć należny podatek dochodowy do Urzędu Skarbowego o 95 000 zł. Oznacza to, że niemal 10% wartości inwestycji wraca do budżetu przedsiębiorstwa w postaci czystej oszczędności podatkowej. 

Gdzie jest więc haczyk? 

Haczyków jest niestety kilka – choć wizja znacznych oszczędności brzmi zachęcająco, to przepisy podatkowe w tym zakresie kryją w sobie szereg rygorystycznych ograniczeń: 

  • definicja robota przemysłowego - zgodnie z przepisami, aby maszyna została uznana za robota przemysłowego, musi być automatycznie sterowana, programowalna, wielozadaniowa, stacjonarna lub mobilna i posiadać co najmniej 3 stopnie swobody. Co gorsza, na tym wymagania się nie kończą – sprzęt ten musi łącznie spełniać aż cztery dodatkowe warunki technologiczne: wymieniać dane w formie cyfrowej z urządzeniami sterującymi, być na stałe połączony z systemami teleinformatycznymi zakładu, podlegać monitorowaniu przez czujniki lub kamery oraz integrować się z innymi maszynami w cyklu produkcyjnym. W praktyce oznacza to, że wiele drogich i nowoczesnych maszyn automatyzujących zostaje z góry wykluczonych z ulgi;
  • zastosowanie przemysłowe - organy podatkowe przyjmują niezwykle restrykcyjne stanowisko uznając, że odliczenie przysługuje wyłącznie robotom biorącym udział w tzw. ścisłej produkcji (bezpośrednim wytwarzaniu), z góry odrzucając procesy logistyczne, dystrybucyjne czy magazynowe.

Mimo, że sądy administracyjne prezentują bardziej liberalne podejście – argumentując, że czynności takie jak paletyzacja czy pakowanie wyrobów gotowych są nierozerwalnie związane z cyklem produkcyjnym – przedsiębiorca, decydując się na ulgę, musi być gotowy na każdorazową, wnikliwą ocenę konkretnego przypadku oraz potencjalny spór z fiskusem. 

Dodatkowo, należy pamiętać, że odliczeniu podlegają wydatki ściśle określone w art. 38eb ust. 2 ustawy o CIT oraz niezmiennie trwa spór pomiędzy podatnikami a fiskusem w zakresie sposobu ustalenia kwoty odliczenia. Krajowa Informacja Skarbowa stanowczo stoi na stanowisku, że odliczeniu podlega 50% dokonanych w danym roku odpisów amortyzacyjnych, a nie 50% ceny nabycia. WSA myśli nieco inaczej. NSA jeszcze się na ten temat nie wypowiedziało.  

Co ze zintegrowanym zespołem maszyn?  

Tutaj też jest problem – organy podatkowe uważają, że ulgą na robotyzację można objąć tylko pojedynczego robota a nie zespół maszyn funkcjonujący łącznie jako zintegrowana całość. Z początkiem roku pojawił się jednak wyrok WSA w Warszawie, który podważa to stanowisko. Niemniej jednak, w jakim kierunku pójdzie ewentualnie NSA – ciężko powiedzieć.

Dlaczego piszemy o tym właśnie teraz? 

Kilka dni temu pojawił się projekt ustawy o zmianach w podatkach dochodowych – planowane jest przedłużenie ulgi o kolejne 10 lat obowiązywania. Doprecyzowane mają zostać również definicje kosztów kwalifikowanych – wydatkiem podlegającym dodatkowemu odliczeniu ma być wartość odpisów amortyzacyjnych (niestety).  

Mamy świadomość, że Klienci często mają wątpliwość co do zastosowania tej ulgi. Skoro jednak na 99% zostanie ona przedłużona to może dobry moment, aby się nad nią pochylić, zwłaszcza, że jeszcze teraz można spróbować iść w stronę odliczenia 50% ceny nabycia oczywiście z uwzględnieniem spodziewanego sporu z fiskusem. 

Co możemy dla Ciebie zrobić? 

Jako Kancelaria specjalizująca się w ulgach podatkowych, z przyjemnością: 

  • dokonamy analizy pod kątem możliwości zastosowania ulgi; 
  • sprawdzimy wszystkie warunki; 
  • dokonamy oszacowania odliczenia; 
  • przygotujemy wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej;  
  • wesprzemy przy rozliczeniu ulgi.